Jak prowadzić szkolenia
Szkolenie – proces
rozwojowy w którym główną rolę odgrywa grupa. Trener ma na celu
dostarczać nieco zasobów, takich jak nowa wiedza, umiejętności czy
struktury pozwalające na zintegrowanie nowo-nabytych kompetencji, ma
również moderować procesy zachodzące w grupie, pomagać jej czerpać z
własnych zasobów oraz lepiej wykorzystywać te, które dostarcza trener.
Dobry trener nie może sobie pozwolić w takiej sytuacji na gwiazdorzenie –
gwiazdami są uczestnicy, a rolą trenera jest sprawić, by świecili
mocniej i by zabrali ten blask ze sobą do codziennego życia. Z tego
względu rozmiar szkolenia jest ograniczony – różni trenerzy mają swoje
ulubione rozmiary, od 10 do 20 osób, ale zwykle uznaje się, że ponad 16
osób będzie osłabiało procesy zachodzące na sali. Chodzi o to, by każda
osoba miała miejsce dla siebie – na wyrażenie swoich opinii,
doświadczeń, wrażeń i wątpliwości, na zintegrowanie nowej wiedzy, na
naukę i od trenera i od innych uczestników.
Główną zaletą szkolenia jest poziom
zmian, jakie przynosi dobrze przeprowadzone szkolenie, głęboki poziom
zintegrowania nowych kompetencji. Wadą – ograniczony rozmiar grupy,
którego tak naprawdę nie da się przeskoczyć. To przekłada się też na
koszta szkolenia.
Prezentacja z ćwiczeniami
– to również proces rozwojowy, ale tutaj główną rolę odgrywa mówca. Ma
na celu dostarczyć grupie zasobów i umiejętności, zwykle również
rozrywki. Jego wystąpienie (zwykle na tyle dynamiczne, że termin
„wykład” już nie pasuje) zajmuje dużą część całego procesu, potrafi
trwać nawet cały 1,5 godzinny moduł i to on jest w centrum uwagi. Jeśli
zwraca się do grupy, to tylko dla uzyskania odpowiedzi, które z góry
zaplanował. Rozmiar grupy nie tylko nieograniczony, ale wręcz im
większy, tym lepszy, ponieważ tym mocniej funkcjonują procesy tłumowe (w
odróżnieniu od procesu grupowego). W ćwiczeniach mogą pomagać
asystenci, ale nawet wtedy przestrzeń dla uczestników jest mocno
ograniczona i całość sprowadza się bardziej do zweryfikowania „czy
przyjęli to, co było przekazywane”.
Główna zaletą prezentacji jest to, ze
można z nią dotrzeć do zdecydowanie szerszej grupy odbiorców w tym samym
czasie. Wadą – płytkość i jednostronność przekazu, co przekłada się też
na długoterminowe efekty.
Praktyczne różnice
Jakiś czas temu miałem okazję uczestniczyć w prezentacji z ćwiczeniami, prowadzonej przez kogoś, kto był naprawdę świetnym prezenterem. Widziałem co robił, widziałem jak dobrze to robił, a jednocześnie nie byłem w stanie przestać myśleć „po co on sobie tak utrudnia życie?”
Jakiś czas temu miałem okazję uczestniczyć w prezentacji z ćwiczeniami, prowadzonej przez kogoś, kto był naprawdę świetnym prezenterem. Widziałem co robił, widziałem jak dobrze to robił, a jednocześnie nie byłem w stanie przestać myśleć „po co on sobie tak utrudnia życie?”
Musiał nieustannie dbać o utrzymanie
uwagi grupy (która i tak naturalnie odpływała, ze względu na ludzkie
możliwości koncentracji), pilnować jej zaangażowania, narzucać
rozwiązania, które miał dla niej przygotowane (narzucać bardzo zgrabnie
-ale wciąż narzucać).
Tymczasem ten sam, a nawet lepszy efekt
mógłby uzyskać, skracając swoje prezentacje w znaczącym stopniu i
oddając moc sprawczą grupie, angażując ją w znajdowanie odpowiedzi na
poszczególne kwestie, wybór rozwiązań z zaproponowanej grupy,
aktywizując uczestników na wiele drobnych sposobów, które nie tylko
wspomagałyby proces zapamiętywania i integracji wiedzy z ich strony, ale
też angażowałyby wszystkich uczestników i wymagałyby od trenera dużo
mniejszego wysiłku.
Jakie są więc praktyczne różnice między szkoleniem, a prezentacją?
Z punktu widzenia uczestnika:
-aktywne zaangażowanie, uczestnik staje się współtwórcą zachodzącego procesu; jak pokazują badania, takie rozwiązanie sprzyja zarówno zapamiętaniu, jak i akceptacji oraz praktycznemu wdrożeniu w życie poznawanych rozwiązań
– dzielenie się wiedzą między uczestnikami, cenne zwłaszcza w przypadku, gdy uczestnicy są ludźmi mającymi samemu bogaty zakres umiejętności i doświadczeń
– poczucie sprawczości i udziału w procesie szkoleniowym
– większy wysiłek, ale również większa satysfakcja i poczucie osiągnięcia
– co najistotniejsze – zdecydowanie większa skuteczność procesu szkoleniowego, przekładana na długoterminowe efekty u uczestników*
– w moim doświadczeniu, porównując różnych szkoleniowców i prezenterów, uczestnicy szkoleń wychodzą również zwykle w lepszym stanie psychicznym, niż po prezentacji – to jak różnica między rozegraniem samodzielnym meczu sportowego, a bezmyślnym oglądaniem takiego samego meczu w telewizji
-aktywne zaangażowanie, uczestnik staje się współtwórcą zachodzącego procesu; jak pokazują badania, takie rozwiązanie sprzyja zarówno zapamiętaniu, jak i akceptacji oraz praktycznemu wdrożeniu w życie poznawanych rozwiązań
– dzielenie się wiedzą między uczestnikami, cenne zwłaszcza w przypadku, gdy uczestnicy są ludźmi mającymi samemu bogaty zakres umiejętności i doświadczeń
– poczucie sprawczości i udziału w procesie szkoleniowym
– większy wysiłek, ale również większa satysfakcja i poczucie osiągnięcia
– co najistotniejsze – zdecydowanie większa skuteczność procesu szkoleniowego, przekładana na długoterminowe efekty u uczestników*
– w moim doświadczeniu, porównując różnych szkoleniowców i prezenterów, uczestnicy szkoleń wychodzą również zwykle w lepszym stanie psychicznym, niż po prezentacji – to jak różnica między rozegraniem samodzielnym meczu sportowego, a bezmyślnym oglądaniem takiego samego meczu w telewizji
Z punktu widzenia trenera:
– procesu szkoleniowego trudniej się nauczyć, ale wymaga mniej energii w stosowaniu
– przenosi punkt skupienia na uczestników, trener nie ma zdominować uczestnika, a zacząć korzystać z jego wiedzy i zasobów
– jest zdecydowanie bardziej zróżnicowany i wymaga opanowania szerszego zakresu narzędzi
– jest dużo bardziej nieprzewidywalny niż prezentacja, jedną z podstawowych umiejętności trenera jest pozytywne wykorzystanie tej nieprzewidywalności i sytuacji, które zajdą na szkoleniu jako przykładów do wykorzystania i omówienia; dzięki temu wszystko, co zachodzi na szkoleniu może być przydatne dla uczestników
– ze względu na mniejsze skupienie na trenerze może być to forma mniej satysfakcjonująca emocjonalnie dla osób mających skłonność do „gwiazdorstwa”, natomiast będzie bardziej atrakcyjna dla osób czerpiących główną satysfakcję z wyników osób, które uczą.
– procesu szkoleniowego trudniej się nauczyć, ale wymaga mniej energii w stosowaniu
– przenosi punkt skupienia na uczestników, trener nie ma zdominować uczestnika, a zacząć korzystać z jego wiedzy i zasobów
– jest zdecydowanie bardziej zróżnicowany i wymaga opanowania szerszego zakresu narzędzi
– jest dużo bardziej nieprzewidywalny niż prezentacja, jedną z podstawowych umiejętności trenera jest pozytywne wykorzystanie tej nieprzewidywalności i sytuacji, które zajdą na szkoleniu jako przykładów do wykorzystania i omówienia; dzięki temu wszystko, co zachodzi na szkoleniu może być przydatne dla uczestników
– ze względu na mniejsze skupienie na trenerze może być to forma mniej satysfakcjonująca emocjonalnie dla osób mających skłonność do „gwiazdorstwa”, natomiast będzie bardziej atrakcyjna dla osób czerpiących główną satysfakcję z wyników osób, które uczą.
Mam nadzieję, że to krótkie podsumowanie
dało Ci lepsze zrozumienie tego, co odróżnia trening od prezentacji i
dlaczego sam, na potrzeby swoich projektów rozwojowych – zarówno jako
trener, jak i jako uczestnik – wybieram właśnie szkolenia. To po prostu
daje lepsze praktyczne efekty.
*słyszałem wielu prezenterów, którzy
twierdzili, że ich prezentacje wykorzystują takie rozwiązania
edukacyjne jak cykl Kolba. Niestety, jest to ewidentny przejaw braku
zrozumienia tego procesu, ponieważ cykl Kolba nie jest czymś, co dałoby
się zastosować w prezentacji, to wymaga wręcz podejścia szkoleniowego.
„Generalizacja” wykonana przez prezentera „za” grupę nie daje takich
efektów, jak indywidualne wykonanie generalizacji przez uczestnika np. w
wyniku wewnątrzgrupowej dyskusji. To różnica między samodzielnym
dojściem do jakiejś idei, a kimś, kto powie Ci, że tak powinno być i
już.
Komentarze
Prześlij komentarz