Szkolenia niemal zawsze będą przegrywały z prezentacjami – jedynym wyjątkiem od tej reguły mogą być szkolenia korporacyjne, prowadzone w oparciu o autorskie programy. Powiedziałbym wręcz, że to dlatego w USA mamy tzw. „seminar circuit” (trasę po Stanach, wzdłóż której wykłada wielu mówców okołorozwojowych), a nie „training circuit”. Zaletą dla prowadzącego jest to, że seminarium dużo łatwiej nagrać i sprzedawać później jako produkt lub udostępiać jako darmowy materiał. W wypadku szkolenia nagranie nie złapie dużej części tego, co na nim zachodzi, będzie więc dużo mniej atrakcyjne jako produkt dla uczestników. Inną zaletą seminarium jest to, że jest zdecydowanie mniej wymagająca pod względem warunków. Nie trzeba tu budować takiego bezpieczeństwa, jak na sięgającym głębiej szkoleniu, łatwiej więc zrobić ją nawet w mało sprzyjających warunkach. Np. na spotkaniu autorskim w zatłoczonej księgarnii prezentacja jest jak najbardziej możliwa, natomiast szkolenie raczej b...
jak zostać wyjątkowym trenerem w 21 dni