Zwróć uwagę
Event szkoleniowy to SHOW a gwiazdą są ucestnicy, muszą się dobrze bawić
1. Rozmiar ma znaczenie
Event szkoleniowy to SHOW a gwiazdą są ucestnicy, muszą się dobrze bawić
1. Rozmiar ma znaczenie
Szkolenie musi mieć
ograniczony rozmiar. Powyżej 25-30 osób nie ma o czym mówić, a w
niektórych formach szkoleniowych lub po prostu dla niektórych trenerów, limitem może być nawet
10-15 osób.
Co istotne, obecność ko-trenerów pomoże w pracy z większą grupą,
ale i tak nie umożliwi przekroczenia tego limitu 25-30 osób. Wiąże się
to z prostymi ograniczeniami czasowymi – przy 100 osobach na sali nie ma
szans, by każdy zdołał wyrazić przed grupą swoje wrażenia po ćwiczeniu,
nawet gdybyśmy mieli po pięciu ko-trenerów na uczestnika. Nie
wspominając już o czymś takim jak dyskusja grupowa- w takim przypadku
wypowiedzą się najaktywniejsi spośród uczestników, ale pozostali nie
będą mieli takiej okazji.
Event szkoleniowy - SHOW
Event szkoleniowy natomiast nie ma
żadnego limitu osób, można wręcz powiedzieć, że im więcej osób tym
lepiej, gdyż dużo łatwiej porwać wtedy grupę – wystarczy by kilka osób
zaczęło reagować pozytywnie, by kolejne szybko się do nich dołączyły.
Szkolenie małej grupy będzie droższe niż
event, ponieważ występuje ograniczona liczba miejsc.
Drugim istotnym efektem jest ilość
indywidualnej uwagi i możliwości wyrażania siebie, jaką ma każdy z
uczestników. W evencie jest się częścią tłumu, w szkoleniu jest się
jednostką. W kwestii przeżywania emocji i pobudzenia, event jest pod tym
względem lepszy, natomiast jeśli chodzi o głębszą, indywidualną zmianę,
zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest tu szkolenie.
2. Proces grupowy?
Na evencie szkoleniowym trudno mówić o
klasycznym procesie grupowym czy pracy z nim, mamy raczej proces pracy
prowadzącego z tłumem. Daje to uczestnikom okazję „zatopienia się” w
emocjach grupy, co może być bardzo atrakcyjne – jest to w końcu jeden z
motywów, dla których ludzie np. chodzą oglądać sport na żywo.
Przy szkoleniu mamy natomiast do
czynienia z procesem grupowym, zwykle ze wszystkimi jego normalnymi
fazami (choć zależy to też od czasu trwania szkolenia). Dla wprawnego
trenera staje się on okazją do głębszej i pełniejszej pracy z
uczestnikami, tego rodzaju praca wymaga jednak zupełnie innego zakresu
umiejętności niż praca prowadzącego z tłumem.
Wszelkie emocje, także emocje związane z
procesem grupowym, na evencie rozładowywane są tylko w formie
wyznaczonej przez prowadzącego. Na szkoleniu natomiast jest dużo więcej
okazji do naturalnego i swobodnego ujścia emocji.
3. Dostępne narzędzia (tortur uczestników)
Przy evencie podstawowym narzędziem jest
wykład, najczęściej prowadzony w stylu kazania.
Do tego demonstracje na
środku, oraz zlecanie mniejszych ćwiczeń pod nadzorem. Istnieją
namiastki dyskusji, studiów przypadku i analizy filmów, natomiast są one
bardzo ograniczone i w gruncie rzeczy służą do poprowadzenia eventu w
kierunku, w jakim zmierza prowadzący.
Narzędziami specyficznymi dla
eventu jest pobudzenie emocji tłumu (np. przez wspólne okrzyki). Event
polega na jednostronnej wymianie informacji, od trenera, do uczestników,
dzięki czemu najlepiej nadaje się do przekazywania podstawowych treści
dla osób które dopiero zaczynają poznawać dany temat.
Ćwiczenia podczas eventu szkoleniowego
mają ściśle określony cel i mogą nie wyjść. Jeśli nie wyjdą, zwykle jest
to reinterpretowane, nie ma natomiast rozważań nad tym, dlaczego nie
wyszły i próby nauki z tego.
W szkoleniach dostępna jest dużo większa
ilość narzędzi, m.in. pełne dyskusje, case studies i analizy filmów,
gry szkoleniowe, odgrywanie scenek i wiele innych metod, których nie
sposób logistycznie dodać do szkolenia. Szkolenie umożliwia dzięki temu
trójstronną wymianę informacji – od trenera do uczestników, od
uczestników do trenera i od uczestników do innych uczestników. Dzięki
temu umożliwia czerpanie nie tylko z wiedzy i doświadczeń trenera, ale i
z doświadczeń każdego z uczestników, która, zwłaszcza w przypadku
szkoleń dla ekspertów w swoich dziedzinach, może być dużo cenniejsza niż
wszystko co mógłby zaproponować trener, nawet jeśli trener sam jest
wielkim ekspertem w danej tematyce.
Ćwiczenia podczas szkolenia nie mogą nie wyjść, ponieważ KAŻDY rezultat ćwiczenia daje podstawy do analizy i nauki.
Dostępne narzędzia sprawiają, że w przypadku eventu grupa jest w dużej mierze pasywna, reagująca na
prowadzącego, natomiast w przypadku szkolenia grupa jest dużo bardziej
aktywna i współtworzy szkolenie.
4. Trener/Prowadzący
Prowadzący event wytycza i daje wskazówki.
Kropka.
Nie może sobie pozwolić na brak dyrygowania. Gra
też na wyższy status niż grupa, choć dobry prowadzący będzie potrafił
łączyć to z pewną ilością dynamicznej gry statusowej.
Wytyczanie prowadzącego wymuszone jest przez formułę, w której uczestnicy są
pasywnymi odbiorcami jego przekazu.
Trener na szkoleniu zazwyczaj zaczyna od
dyrektywności, by następnie, w miarę trwania szkolenia, przechodzić
coraz bardziej w stronę niedyrektywności, tworząc coraz więcej
przestrzeni dla rozwoju i interakcji grupy, a jednocześnie moderując tą
interakcję w pozytywnym kierunku.
Podczas treningu na prowadzącego eventy,
przygotowanie na trudne sytuacje z grupą opiera się głównie na
aranżowaniu określonych trudnych sytuacji z pewnej ograniczonej puli.
Natomiast podczas treningu trenerskiego, trudne sytuacje wyciągane są na
bieżąco z tego, co się dzieje w grupie, co umożliwia dużo bardziej
naturalne i plastyczne podejście do nich.
W treningu „eventowym” podkreśla się
głównie zachowania prowadzącego, jego sposób gestykulacji, mówienia,
itp. budując jego charyzmę i umiejętności prowadzenia. Do
pewnego stopnia porusza się kwestie pracy z tłumem, zupełnie nie porusza
się natomiast kwestii pracy z grupą.
Bardzo rzadko i skromnie porusza
się takie tematy jak projektowanie szkoleń, analiza potrzeb, itp.
W treningu „trenerskim” podkreśla się
przede wszystkim pracę na procesie grupowym. Zwiększanie charyzmy
trenera jest poruszane, ale stawia się na to dużo mniejszy nacisk, są
nawet szkoły trenerskie zakładające, że jeśli trener mówi dłużej niż
15-20 minut na raz, to jest to z jego strony błąd w sztuce. Tematyka
analizy potrzeb, odpowiedniego projektowania szkoleń, itp. jest
starannie omawiana. Zupełnie nie porusza się kwestii pracy z tłumem.
5. Podsumowanie
Event szkoleniowy można porównać do
pewnego dzieła sztuki, filmu lub utworu muzycznego, który się po prostu
odbiera. Można oczywiście tańczyć do podanej muzyki, ale koniec końców
jest się pasywnym jej odbiorcą. Wymaga to mniej zaangażowania od
uczestników, jest dla nich bezpieczniejsze, jednocześnie znacząco
ogranicza możliwości głębokiej pracy nad sobą podczas takiego procesu.
Nie oznacza to, że nie można na evencie poczuć głębokich uczuć – można,
tak jak pewne utwory mogą nas dogłębnie wzruszyć. Wciąż będzie to jednak
efekt narzuconej formy, ze wszystkimi tego ograniczeniami.
Szkolenie przypomina natomiast bardziej
proces albo grę. Są pewne ogólne zasady, ale w ramach tych zasad
uczestnicy sami tworzą to, czego doświadczają. W efekcie możliwe jest
dużo bardziej indywidualne i głębokie podejście do różnych sytuacji. Z
drugiej strony wymaga to większego odsłonięcia się i nie zapewnia zwykle
aż tak wielkiej ilości pobudzających emocji, jak event, a jeśli
zapewnia, to kosztem dużo większego osobistego zaangażowania uczestnika.
6. Naśladauj?
Większość dobrych trenerów opiera swoje nauczanie o naśladowanie tego, co
widzieli.

Komentarze
Prześlij komentarz