Szkolenia niemal zawsze będą przegrywały
z prezentacjami – jedynym wyjątkiem od tej reguły mogą być szkolenia
korporacyjne, prowadzone w oparciu o autorskie programy. Powiedziałbym
wręcz, że to dlatego w USA mamy tzw. „seminar circuit” (trasę po
Stanach, wzdłóż której wykłada wielu mówców okołorozwojowych), a nie
„training circuit”.
Zaletą dla prowadzącego jest to, że
seminarium dużo łatwiej nagrać i sprzedawać później jako produkt lub
udostępiać jako darmowy materiał. W wypadku szkolenia nagranie nie
złapie dużej części tego, co na nim zachodzi, będzie więc dużo mniej
atrakcyjne jako produkt dla uczestników.
Inną zaletą seminarium jest to, że jest
zdecydowanie mniej wymagająca pod względem warunków. Nie trzeba tu
budować takiego bezpieczeństwa, jak na sięgającym głębiej szkoleniu,
łatwiej więc zrobić ją nawet w mało sprzyjających warunkach. Np. na
spotkaniu autorskim w zatłoczonej księgarnii prezentacja jest jak
najbardziej możliwa, natomiast szkolenie raczej by nie wyszło.
Jakie są więc praktyczne zastosowania prezentacji:
– przede wszystkim- dotarcie do szerokiej grupy ludzi z prostym przekazem
– zarobkowo, dla prowadzącego, będzie to zwykle lepsze rozwiązanie
– łatwość w tworzeniu materiałów wideo i audio
– możliwość wystąpienia w warunkach nie zapewniających wystarczającego bezpieczeństwa emocjonalnego publiczności
– przekazywanie nowych pomysłów i idei
– edukacja akademicka (w połączeniu z innymi rozwiązaniami)
Seminarium nie nadaje się natomiast zbytnio do:
– wprowadzania głębszych, trwałych zmian w postawie czy zachowaniu
– poważniejszego rozwoju umiejętności uczestników
– poruszania głębszych, indywidualnych obszarów emocjonalnych
– dopasowywania rozwiazań do konkretnych potrzeb odbiorców
Lub, mowiąc w skrócie – prezentacje są
fajne, by coś poruszyć i dać jakieś podstawy. Szkolenia będą natomiast
dobre do budowania głębokich i trwałych zmian w zakresie umiejętności,
zachowań i postaw. Szkolenia mogą być również przydatne do większości
zastosowań prezentacji, ale ze względu na małą skalę będą w tym
względzie nieekonomiczne. Nie można powiedzieć, żeby jedno było z zasady
ważniejsze od drugiego, obydwa się uzupełniają i obydwa przynoszą
określone korzyści, a jednocześnie jedno i drugie ma inne zastosowania.
Jedyny problem może się pojawiać, gdy prowadzący nie rozróżnia tych
dwóch obszarów i próbuje uzyskać efekty z zakresu drugiego przy użyciu
narzędzi dopasowanych do zakresu pierwszego.
Komentarze
Prześlij komentarz